Kobieta w ciąży i jej zdrowie

Kobieta w ciąży nie może nic. Jeśli chodzi o jej zdrowie. Pomijam oczywiście profilaktykę plus tradycyjne środki lecznicze naszych babć. I o ile profilaktyka plus owe środki tradycyjne jakoś przy samych przeziębieniach się sprawdzają, o tyle przy jakimkolwiek wirusie, przewianiu kobieta w ciąży leży i kwiczy. A jeszcze taka, co ma starsze dziecko, leży i kwiczy podwójnie.

Krasnal niedawno się przeziębił. Oczywiście sprzedała zarazki wszystkim domownikom. Tylko domownicy, szczęśliwcy, mogą sobie poszaleć z medykamentami. A mamuśka załatwiona przez Krasnala może pomarzyć. Ewentualnie może śmierdzieć czosnkiem, cebulą, ochlać się herbaty z miodem, cytryną lub sokiem malinowym. No oczywiście może jeszcze sobie wziąć witaminę C. Aaa no i jeszcze sól morska do nosa plus jakieś specyfiki ziołowe z prawoślazem. I teoretycznie powyższe składniki plus wygrzanie się powinno normalnej osobie pomóc. Gorzej, jak mamuśka ma astmę. I przecudowną wręcz skłonność do załapywania opryszczek, czyli tzw zimna na gębie i w nosie. Leki na astmę odstawiłam, więc trzeba trzymać kciuki, żebym się dusić nie zaczęła. Ale że przeziębienie na wykończeniu, więc jest szansa, że jeszcze tym razem przejdzie jakoś bezboleśnie. Z opryszczkami gorzej. Bo maści nie pomagają. A jedyna rzecz jaka pomaga, szkodzi Krasnalowi nr 2. Heviran w tabletkach odpada. Zatem witaj opryszczko przez całą resztę ciąży i karmienia. Witajcie popękane,bolące wargi, strupy i ranki. To kwiczenie.

Leżenie zaś powoduje przepiękny ucisk na krzyż i drętwienie nogi. Spacery samotne z Krasnalem starszym mocno niewskazane. Zwłaszcza takie spacery, gdzie Krasnal biega na wolności. A skąd ucisk? Ano niech ktoś wytłumaczy 2-letniemu Krasnalowi, że jest ciężki i mama nie zawsze może go dźwignąć. Kiedy Krasnal pcha się na łapki, bo spragniony czułości ze strony mamy. Coś przewiało, coś strzyknęło i witaj paralityczko. I tu oczywiście również nie można brać tego, co pomaga, bo szkodzi dziecku w brzuchu. Wszelkie maści, plastry, leki – poza apapem, który guzik daje, zakazane. A żeby ich chudy Mojżesz popieścił w Boże Narodzenie no! No nic. Zaciskamy ząbki. Szalejemy z Krasnalem. Dźwigamy i liczymy na to, że samo się wszystko naprostuje.

Byłam u internisty pytać, co można, a czego nie można. I można jedno wielkie NIC. Poza profilaktyką i metodami babcinymi. No i gdzieś musiałam się wyżalić. Bo żalić się też MOŻNA.🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: