Mały coming out

Coś te Chwasty plenią się na potęgę. Nawet plenią się zdrowo. Wysyp przewidywany na styczeń. Rodzaj nieznany😉

A tak serio, to:

Wiem o ciąży od samego jej początku. Bo tak jakoś czułam, że te wygłupy bez echa nie przejdą. No i jest. I jest już całkiem solidna, bo 21 tygodniowa. Wczoraj miałam badanie połówkowe. Troszkę przez ten mój tłuszcz nie do końca zrobione dobrze. Ale wykluczono najważniejsze wady rozwojowe. Co z bardzo dobrymi wynikami PAPPA i usg z 12 tygodnia daje szanse na to, że młode Chwaściątko będzie zdrowe. Oby.

Płci nie znam, bo nie jest mi to do szczęście potrzebne, choć dwóch lekarzy upiera się, by mnie oświecić. No coś tam przebąkują, ale uwierzę, jak zobaczę po porodzie. Bo nie ma się co nastawiać na to, co przewidują lekarze. Może gdyby usg było bardziej wyraźne i czytelne, to bym mu uwierzyła. Ale skoro nie mógł dobrze buźki ocenić, to jak mógł widzieć to, co między nogami? Poza tym będzie, co będzie.

Nadal mam kłopot z cukrem (choć wyniki jak nie poszaleję z jedzeniem mam w normie). Coś się lekarz obawia, że mogę mieć nadciśnienie w przyszłości. Bo jakiś opór w naczyniach w macicy. No nic. Czas pokaże. Ogólnie czuje się dobrze. choć jestem dość słaba, bo już anemia daje o sobie znać. Jest troszkę inaczej niż za pierwszym razem. Mam ochotę na inne smaki, niestety na te z półki: „ZAKAZANE”. Bo i do piwa mnie ciągnie i jakiś fastfood bym zjadła, czego normalnie nie lubię. Nie wymiotowałam. Ale ciągle bym spała.

Niestety ważę więcej, dużo więcej niż z Kasią. Nic nie poradzę. Przerwa w leczeniu insulinooporności daje rezultaty. Aleee lekarze są i tak zdziwieni, że mimo tego schorzenia pojawiła się druga ciąża i każą to traktować w kategorii cudu. No to tak robię🙂 Choć uczucia co do posiadania większej gromadki mam mieszane. Po prostu obawiam się, że zwariuję he he. Ale może nie. Może drugi Chwaścik będzie spokojniejszy?

Co do badań – raczej wszystkie w normie. Ostatnio morfologia siadła. Natomiast nigdy, ale to nigdy tak mnie nie bolało USG jak wczoraj. Nie wiem, może lekarz za młody, może nie wiedział co i jak, z której strony się zabrać. Tak mi najeździł po bliźnie po pierwszym cięciu, że do tej pory mnie boli i piecze. I mówią, że to kobiety ginekolożki są mało delikatne – BZDURA.

Teraz czekamy sobie na dalszy rozwój wypadków. Poczekamy do stycznia, gdzieś w okolicach 22. Jak będzie z porodem? Nie wiem. Jak będzie dalej w ogóle? Nie wiem. W zasadzie to będzie, co będzie🙂

2 komentarzy

  1. magdalena said,

    14/09/2013 @ 18:34

    Ale fajnie! Gratuluję! Będzie dobrze, pewnie na początku będzie mały sajgon, ale ale za 2-3 lata będziesz miała już super:)

  2. Rufikowa said,

    15/09/2013 @ 13:57

    taaaa… pocieszające he he😛 dzięki Magdo🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: