Pierwsza wyprawa na grzyby

Zdjęcia paskudne, ale i telefon nie najwyższych lotów, a może ja nie umiem zdjęć nim robić? Choć na pewno ciężko robi się zdjęcia ludkowi, który za bardzo nie lubi do nich pozować, a który, gdy tylko widzi telefon w rękach mamy, leci, by ta mu zdjęcia pokazywała, a nie robiła. Noooo, ale trzeba było uwiecznić pierwsze wyjście Krasnala w środowisko naturalne he he. I chyba jej się nawet spodobało.

Każdą gałązkę trzeba było obejrzeć, każdy liść, na każdy pieniek wejść i do każdego drzewa się poprzytulać. No i rozbierać na czynniki pierwsze większość napotkanych grzybów.

Z grzybobrania rekonesansowego przynieśliśmy troszkę borowików ceglastoporych i pewnie mnóstwo wrażeń w tej małej główce. A głodna taka była, że w samochodzie opędzlowała małą paczuszkę kabanosów i banana. W domu wtranżoliła parówkę i pół kanapki mlecznej z kindera i teraz pięęęęęęęęęęęęknie śpi🙂

Fajny ranek🙂

Zdjęcie0903

Zdjęcie0908

Zdjęcie0911

Co prawda nie ten kolor czapki i brak szpica, ale reszta pasuje jak ulał – Krasnoludek jak się patrzy🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: