Kłopoty z kąpielą

Muszę pochwalić moje dziecko, choć pewnie to była jednorazowa akcja ulżenia matce. Otóż, od jakiegoś czasu mamy kłopot z myciem się. Tzn młoda ma, bo mama bardzo lubi he he. Ale krasnal jak to krasnal wyznaje chyba zasadę częste mycie skraca życie. Pisk, wrzask, ucieczki, wskakiwanie na myjącego, szczegół, że w pianie i cała mokra. No trudno, widać taki wiek. Albo jakiś bliżej nieokreślony lęk.

Wczoraj uparłam się, że ją wykąpię. Dziadek i babcia w pracy do późna, więc nikt nie będzie panikował razem z nią, nikt nie będzie żałował. A ja jakoś zniosę ten wrzask opętańczy. A tu o dziwo darcia się nie było. Był płacz, owszem, ale bardziej na zasadzi: „chlip chlip” i buczenia dla buczenia. Była próba ucieczki z łazienki. Była próba zabarykadowania się między kibelkiem a ścianą. Kadziłam, że mądra, że duża, że dzielna. Obiecywałam, że nic jej się złego nie stanie, że ją uratuję, jakby co. Chwaliłam. Zagadywałam. Pokazywałam dziewczynkę w prysznicu. Namydliłam. Troszkę było buntu i znów próba ucieczki, tym razem z brodzika, przy spłukiwaniu głowy. Aleee w efekcie moje dziecko po ponad tygodniu mycia gąbką na przewijaku, stało się czyściutkie, pachnące gruszką, z pięknie umytą głową.

Po minucie nawet nie pamiętała, że ją kąpałam. Grasowała jak zawsze. No duma mnie aż rozparła he he. Za to dziś rano wstała chyba do góry dupą i wrzask jest na i o wszystko. Bywa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: