Szaleństwa Kasi Z.

No i kolejny wyczyn Krasnala – pewnie nie ostatni. Mama (czyli ja) ubrała Krasnala pięknie, w sukienuuusię, żeby od czasu do czasu wyglądała na dziewczynkę. No a Krasnal jak to Krasnal, lubi zwiedzać i myszkować po kątach. Upodobała sobie szafkę w kuchni, gdzie są przeróżne butelki, gabarytowo i wagowo najbardziej podpasowała jej butelka z octem. No i od czasu do czasu (mimo wiązania kokardek na szafce) dobierała się do tejże butelki. Pech chciał, że babcia próbowała jej tą butelkę zabrać. Krasnal pędził jak szalony, żeby się schować z butelką (na szczęście plastikową) w objęciach, potknął się o małe krasnalowe nogi i rąbnął jak długi, rozplaskując przy tym butelkę jak- nie przymierzając – walec drogowy. Chodnik cuchnie octem, sukienka, rajstopki, body – cuchnie octem, Krasnal cuchnie octem. Ale niczym nie zrażony przyleciał do mamy (czyli do mnie) i pcha mi się na kolana, myślałam, że spłynę, taki sztynk. Inhalacja octowa pierwszej kategorii. Czesi mieli Makową Panienkę, ja mam w domu Octową. Jest pięknie. Dobranoc.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: