Trzeci dzień domowego horroru…

Choć pewnie może być gorzej, więc nie mam co narzekać, ale…

Od 3 dni mam czorta w domu (ewentualnie chore dziecko). Najpierw nawtykała się łazanek (cóż, nałóg makaronowy odziedziczony po mamie i cioci😉 ). Spała spokojnie do 23:00, od 23:00 do 0:00 wycie, wicie, szlochy, spazmy, histeria. Na jakąkolwiek pomoc reagowała, jakbym co najmniej otruć ją chciała. Dopiero reklama danonków puszczona o godzinie duchów jakoś ją uspokoiła, więcej nawet, bo młoda zaczęła skakać po łóżku, tańczyć. O jęczeniu chwilowo zapomniała. Około 0:30 zasnęła. To był piątek.

Z nocy z soboty na niedzielę spać nie dawał kaszel. Też pospała do 23:00 i od nowa ta sama bajka, co dzień wcześniej. Tyle, że padła jakoś szybciej. Ale powtórzyła wariację na temat około godziny 4 rano. Nie, no spoko. Nie pracuję, teoretycznie mogę odsapnąć przez dzień. Teoretycznie. Bo dziś spania w dzień było tyle, co kot napłakał. Aż 20 minut. Przez kaszel znów cały dom na nogach, bo młoda spać nie będzie. A tak się wykończyła przez dzień (bo i ciotka-klotka przyjechała i spacer był z pociągami w tle), że kolejny popis arii z opery drzyj kota za ogon miał miejsce tuż przed samym zaśnięciem. Najpierw absolutnie mówimy NIE kąpieli. Potem rozdzieramy szaty i drzemy gębę, bo mama śmiała posmarować pulmexem. Potem absolutnie (już wrzeszczymy) NIE dla mleka i syropu. Bo przecież to pewnie świństwo na miarę arszeniku.

W końcu padła na poduszce na moim łóżku, została potraktowana syropem i mlekiem przez sen i przeniesiona do łóżeczka i mam nadzieję, że dziś już będzie spokój z darciem się, choć nie byłabym zbyt wielką optymistką. Na razie mam dość. I ja głupia chciałam bliźniaki! Chyba mnie porąbało. A drugiemu dziecku? To JA mówię NIE. Przynajmniej na razie. Bo po takim napadzie histerii u Krasnala mam wręcz mordercze instynkty. Błogosławiona cisza…

2 komentarzy

  1. mcdusia said,

    22/04/2013 @ 5:23

    Wdech, wydech…
    Luz.
    Młoda da Ci nie raz jeszcze popalić:) A z perspektywy matki doświadczonej piszę, że takie histerie to lajt, a przy drugim dziecku jest tylko lepiej:)

  2. Rufikowa said,

    22/04/2013 @ 6:06

    Domyślam się, że wraz z dojrzewaniem może być znacznie gorzej. Ale już teraz Młoda trenuje moją cierpliwość oj trenuje. Na razie staram się zbyt mocno nie dawać ujścia zdenerwowaniu, ale wszystko ma swój koniec, moje opanowanie też. No nic…Dziś w nocy też była jazda, ale znacznie krótsza i w zasadzie na życzenie babci i moje. Bo kaszleć zaczęła, ale spała. A ja próbowałam syropu jej dać. Cóż…Był bunt. Ale za to spała do 7:30 dziś. Aż mnie zadziwiła.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: