Porządki wg Krasnala

To dziecko mnie kiedyś wpędzi do grobu. Od wczoraj szukam jej smoczka. Wszędzie. Jak w wierszyku o panu Hilarym: „już podłogę chce odrywać, już policję zaczął wzywać”. No diabeł ogonem nakrył, siedzi w kącie i się śmieje, a Kaśka razem z nim.

Od rana szukania ciąg dalszy. W końcu dałam sobie spokój. Po jakimś czasie otwieram szufladę z różnymi teremeślami w kuchni – leki, worki i tym podobny bajzel, szukałam worka na śmieci i co? Leży czort jeden. Smoczek oczywiście. Pod workami go schowała ta zgaga malutka. I jeszcze jej mina niewiniątka mówiąca: „No przecież mama trzeba było zapytać, wiedziałam, że tam jest!” echh

Aaa i krasnal próbuje nawiać z domu! W tatusia się wdała. Pytam babcię, czemu drzwi wyjściowe są zamknięte na górny zamek. A babcia, że zastała Krasnala jak się wspinał na palcach do klamki, żeby sobie utorować drogę na zewnątrz. No cóż… Widać taka niespokojna natura.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: