Boje z Krasnalem w roli głównej

Karmienie Krasnala to jedna wielka tragedyja. Ogólnie to ona apetyt ma, przeważnie na to, czego jeść niby jeszcze nie powinna. I upomnieć się o swoje potrafi. Krąży wokół stołu, krąży. Upatrzy sobie ofiarę, podchodzi i puk puk puk łapką – znaczy się dawaj daninę!😀 Bo jak nie, to klocek wyląduje w Twoim talerzu albo inna butelka🙂 Tak więc dziewczę poradzi sobie.

Ale jeśli chodzi o karmienie jej samej jej potrawami – to Jezus Maria i Wszyscy Święci razem wzięci! Czy to dziecko naprawdę musi pchać łapy do gęby chwilę po tym, jak wyląduje w niej zupka tudzież inna pożywna papka z kawałkami? Żeby tylko pchała. Ona to z powrotem wyciąga, przygląda się i jeśli jej się smakowo i wyglądowo spodoba, znów ładuje do buzi. Ale jak się nie spodoba – to drżyjcie narody, a Ty matko uzbrój się w cierpliwość i tonę chusteczek, bo jedzenie w najlepszym razie ląduje na foteliku. Przeważnie świeżo wyczyszczonym.

A w najgorszym? WSZĘDZIE! Łącznie z włosami, oczami, nosem, rękami (chowa po rękawach), spodniach, łóżku rodziców, dywanie. WSZĘDZIE. A wściekać to się mama możesz. Choćbyś ogon własny zjadła, to ja i tak będę robić z jedzeniem, co mi się podoba. RATUNKUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!

A dziadkowie świeżo wyprali dywan – he he he😉

1 komentarz

  1. Kolecja said,

    18/02/2013 @ 21:08

    Znam to, znam. Przechodziłam dwa razy, ateraz trzeci. Co do dywanu to: No, ale czego się nie robi dla wnusi. Najwyżej na plamie stanie kwiatek😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: