Urok podwórka

To nie jest tak, że nienawidzę miejsca, w którym mieszkam. Szczerze pisząc, to nadal nie za dobrze je znam. No może moją okolice już nieco lepiej i nawet całkiem mi tu dobrze. Niby mieszkam przy głównej ulicy Warszawy, ale nawet jest mi zaoszczędzony huk, pędzącego miasta. Osiedle w miarę spokojne, mimo że na Pradze. Przepiękny Park Skaryszewski, gdzie obie z Kasią bardzo lubimy chodzić na spacery. A ostatnio sobie uświadomiłam, że jest coś, co mi się bardzo podoba w „moim” mieście.

Wchodzę do kuchni rano, żeby nastawić obiad. Okno mam uchylone. A przez nie wpada melodia znanej mi i bardzo kochanej piosenki. Nie, nie z samochodu, nie z megafonu, nie z wieży zbyt głośno nastawionej przez sąsiadów. Kapela podwórkowa. To jest to, co bardzo, ale to bardzo przypadło mi do gustu. Lubię takie klimaty. Lubię puzon, trąbkę, akordeon. I wcale mi nie przeszkadza, że głośno, że czasem zafałszuje. Lubię i mogłabym takie „radio” mieć włączone godzinami🙂
Dzięki takim chwilom to miasto staje mi się choć odrobinę bliższe.

A co grali? Moje ukochane tango- Tango Milonga, tak chętnie wykonywane przez wielu wykonawców. Tym, co znają przypominać nie trzeba, a tym co nie znają – wg mnie – trzy najlepsze wykonania🙂

Mieczysław Fogg🙂

Irena Santor

i nieco ostrzej Budka Suflera🙂

 

A że się nieco rozrzewniłam, to jeszcze dwie moje ukochane piosenki Mieczysława Fogga🙂

Serce Matki

 

Ta ostatnia niedziela

 

Jaka szkoda, że nikt już tak nie śpiewa…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: