Październik

Nie szło mi coś pisanie w październiku. A to przecież dość szczególny miesiąc w naszym życiu. Ten okazał się nie tylko szczególny, ale i szalony. Pod koniec września wróciliśmy od dziadków do domu. Zastaliśmy wspaniały list od naszej administracji o niedopłacie za wodę – blisko 3 tys. Nie powiem, wkurzyliśmy się jak mało kiedy, ale to jest historia na inny czas. W każdym razie udało się odkręcić. Walczymy też o piwnicę, ale o tym też kiedy indziej. Po co sobie nerwy psuć. A nasza wspólnota dba o to, bym nerwy miała ciągle napięte.

Przeżyliśmy nasze pierwsze przeziębienie i katar jak stąd na Kamczatkę. Ale poza złością młodej i jej buntem przeciw dobieraniu się do jej noska nic na szczęście się nie stało. Oskrzela czyste. Zatoki czyste. Młoda już chuligani, jak chuliganiła. Za to buzia niebezpiecznie wypełniła się jej zębami. Już nie po cztery na górze i dole,ale po 8🙂 Gryzoń mały.

No i ten nasz mały gryzoń 13 października skończył rok. Ale czas zleciał. Nie urządzaliśmy urodzin, bo i tak młoda pamiętać ich nie będzie. A dwa nie dałoby rady pomieścić wszystkich w naszym domku. I tak zamiast jednej imprezki, młoda miała trzy🙂. Najpierw przyjechała ciocia Ania. Tydzień później przyszedł wuje Adam z ciocią Natalią, a potem przyjechali dziadkowie. Szaleństwo. ale bardzo miłe szaleństwo. Młoda roczek podeptała. Teraz, kiedy tylko może, to biega. Chwieje się jak pijana, ale dzielnie przebiera nóżkami. Opanowała też wspinaczkę wysokogórską, czyli na łóżko. Rozwija się szkrabol. A ja muszę mieć oczy dookoła głowy. Kuchnia, łazienka i jej pokój muszą być pozamykane, bo za dużo tam pokus – a to kable, a to ścierki, szkło, naczynia i przybory kuchenne, a i detergentów całe mnóstwo. Szalejąc wśród tatusiowych skarpet, podkoszulek krzywdy sobie nie zrobi, a w innym przypadku i owszem. Zatem mama zachowuje się jak gestapo i łazi za niunią krok w krok i tego zabrania, tamtego zresztą też.🙂 Ale młoda mimo wszystko wygląda na bardzo zadowoloną🙂

A 16 października my mieliśmy małe święto. Druga rocznica nam stuknęła. Ciekawe, ile jeszcze przed nami. Mam nadzieję, że caaaaaałe mnóstwo🙂

Teraz tak na szybko skrobnęłam. A mam nadzieję, że jutro, pojutrze i w kolejnych dniach, uda mi się dodać jakieś zdjęcia, coś jeszcze naskrobać🙂 Pozdrawiam wszystkich, którzy mimo ciszy tu zaglądają. Miłego dnia🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: