Kochana wspólnota

niech mi ktoś powie, czy mogę na kogoś donieść do prokuratury, dlatego że działa mi na nerwy? Że działa na nerwy, to mało powiedziane. Muszę gdzieś to z siebie wyrzucić, bo jak nie, to mnie będzie ścigać prokuratura za zabójstwo. Afekt, nie afekt, gnida, nie gnida, a pójdę siedzieć za człowieka.

Zastanawia mnie, za co my płacimy w tym czynszu cholernym. Po co mam w czynszu grzanie, skoro ktoś od

górnie będzie mi narzucał, że w moim domu temperatura nie może przekraczać22 st. C? Jak przekroczy, to wtedy grzejniki będą się same wyłączały, jak będzie zimniej, to się znów załączą. Ale może ja chcę, żeby w moim domu było 30 st. C. Może czuje taką potrzebę? Może jednak chciałabym kąpać dziecko przez zimę, a nie tylko przecierać je chusteczkami. To, że panowie ze wspólnoty rzadko zaglądają do wanny, nie znaczy, że ja mam chodzić brudna całą zimę.

Poza tym, czy ktoś mnie pytał,czy wyrażam zgodę na takie rozwiązanie grzewcze w moim lokalu? Nie. Odgórnie ustalono, że w październiku(!!!) będą wymieniać zawory (w łazience nie pozwoliłam i dzięki temu choć łazienkę mam ciepłą) przy grzejnikach. Najpierw cyrk, bo grzać nie chciały te ich durne ustawienia. Potem jakoś to ruszyło – 26 października. Pogrzało tydzień. Bo znów zachciało się im majstrować przy zaworach. Bo w każdym mieszkaniu zawory muszą być ustawione w ten sam sposób. No dobra, wpuściłam wczoraj. Niby pan coś tam poustawiał. Po godzinie od jego wyjścia grzejniki zimne. Przypomniałam sobie o tym,że ponoć się mają same wyłączać, jak będzie za ciepło w mieszkaniu, a potem znów się włączą. Ale gdzie! Całą noc zimne. Teraz też. Szybciej bym je tyłkiem zagrzała, niż nagrzeje je niby odgórne grzanie z ciepłowni, kotłowni, czy jeszcze innej cholery.

Lepiej! Tak pan wczoraj majstrował, że zawór naruszył i zastałam rano na panelach przepiękna kałużę. Młoda nie narozrabiała, więc co zostaje? Grzejnik kapie. Pięknie! Rafał w pracy do jutra, sąsiada wywiało, będzie po 12-tej. A hydraulik na mój telefon i zgłoszenie, ze spartolił robotę, stwierdził, że on dzisiaj nie będzie przyjeżdżał do Warszawy, bo mu się nie opłaca jechać 100 km po to, by przekręcić zawór. Będzie w poniedziałek po 16-tej. No rewelacyjnie, czyli do poniedziałku siedzimy w zimnym domu, z cieknącym, grzejnikiem. Aaa i jeszcze zasugerował, że może mi to jakiś sąsiad naprawi. A przepraszam, czy sąsiad spierd…lił? Mam szczerze dość tej popieprzonej wspólnoty, która z nikim się nie liczy. O nie przepraszam, nie wspólnoty, tylko jej władz mam dość. I w obecnej chwili zamiary mam mordercze. Może do 12-tej mi przejdzie.

Panie Boże daj mi cierpliwość. Siły nie dawaj, bo zatłukę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: