Z ostatniej chwili, czyli niespotykanie spokojny człowiek

Ale się przed chwilą wkurwiłam! Bo inaczej nie można tego nazwać. I teraz nie wiem, czy płakać, czy śmiać się. Poszłam z małą na spacer. Włóczyłam się tu i tam, działki, opłotki, w końcu park. Posiedziałyśmy. Pogadałyśmy z tatą przez telefon. Zbieramy się do domu. Patrzę, nie ma poduszki małej. Obszukałam teren wokół nas, nie ma. Na działkach nie zgubiłam, czyli musiałam na ostatnim odcinku do parku zgubić. No to sobie myślę, przejdę się, poszukam, może znajdę. Idę. Nagle słyszę jakichś wyrostków drących jałopy. Kątem ucha coś tam usłyszałam o poduszce. Patrzę w tamtą stronę, no jak byk. Zielona poduszeczka z falbanką. Nie posądzam żadnego z tych nastolatków o podsiadanie takowej.

Ruszyłam w ich stronę, cały czas obserwując, co wyprawiają z moją własnością. A to nią rzucają, a to kopią, siadają na niej. W końcu jeden z łebków ruszył w stronę fontanny i zamoczył poduszkę, machał nią, porozciągał, nareszcie zaczął nią rower wycierać. Zauważyli mnie. Niby uspokoili się. Pytam:

-Którego z was mam teraz prosić o wypranie i wysuszenie mojej własności.
-Myśmy nic nie zrobili, myśmy ją tylko znaleźli.
-A znalezienie to jest powód, by niszczyć cudzą rzecz? – pytam
-Ale myśmy jej wcale nie niszczyli

(Ciekawe, co kurwa widziałam?! Pieszczoty?!) W obliczu tak jawnego kłamstwa ręka z mokrą poduszką sama mi się podniosła do góry i z całej siły zdzieliłam w łeb tego, który kłamał mi w żywe oczy. Będzie miał nauczkę na przyszłość, że się takich rzeczy nie robi. A na jakiekolwiek pretensje ze strony jego lub jego rodziców nie pozostanie mi nic innego, jak stwierdzenie, że jemu się tylko wydawało, że oberwał ode mnie mokrą poduszką. Skoro mi się wydawało, że widzę niszczenie mojej własności…

2 komentarzy

  1. jounet said,

    12/09/2012 @ 12:40

    Hehe, dobra reakcja. Chciałabym zobaczyć minę tego „biedaka”🙂

  2. Kolecja said,

    18/02/2013 @ 21:05

    Tak trzymać.🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: